Onlygames.pl | Serwis Konsolowy, recenzje gier, konsole | PlayStation 3, Xbox 360, Wii, PSP, 3DS, DS, PS2, strona o konsolach

------------------------------------
Kana OnlyGamespl na YouTube:

Zdjęć w galerii: 13936
Ilo wiadomości: 8315
Ilo artykułw: 1798
Pozna Game Arena 2016 & Warsaw Games Week 2016 - wideo-relacja z imprez | Przedstawiamy Wam wideo-relację z dwóch najwaniejszych tegorocznych imprez growych. Sprawdźcie koniecznie.
Uncharted 4: Kres Złodzieja - recenzja [PS4] Murawany kandydat do tytułu "Gry Roku 2016"? Sprawdźcie w naszej wideo-recenzji.
Castlevania: Symphony of the Night - Strefa Retro [PSone, Sega Saturn] Kiedyś niedoceniona, a po latach uznana za jedną z najlepszych produkcji 32-bitowej ery. Czy słusznie?
Nintendo Wii - poradnik kolekcjonera | W kolejnym "Poradniku kolekcjonera" gościmy Nintendo Wii. Kompletny poradnik opisujący Wam który model konsoli wybrać i jakimi akcesoriami warto się zainteresować.
PES 2017 - recenzja [PS4, Xbox One] Czy tegoroczna edycja Pro Evolution Soccer wróciła wreszcie w pełni na właściwe tory? Sprawdźcie w naszej wideo-recenzji.
Game Boy Advance - poradnik kolekcjonera | Który model konsoli jest najlepszy? Jakich gier szukać? Na te i inne pytania dotyczące GBA odpowiadamy w kolejnym poradniku.
PlayStation 4 PRO - recenzja [PS4] Przed Wami szczegółowy test PS4 PRO - najnowszej konsoli Sony. Warto kupić? Czy warto przesiąść się ze starej PS4? I jak moc PS4 Pro przekłada się na gry?
PlayStation 4 PRO - unboxing | Rozpakowanie nowiutkiego zestawu z PS4 PRO (konsola debiutowała w naszym kraju 10 listopada). Zobaczcie jak prezentuje się sprzęt (wg Sony) dla "profesjonalnych" (?) graczy...
Podsumowanie 2006 roku
Rok 2006 dobiegł końca. W tym tekście postaramy się go podsumować i wyróżnić najlepsze gry i konsole ubiegłych 12 miesięcy. Tym razem zdecydowaliśmy się na kilka typów kategorii. Na początek więc możecie prześledzić kilka kategorii wymyślonych przez nas, potem parę standardowych odnoszących się do wybranych gatunków gier, by na koniec dojść do wyboru najlepszych konsol, gier na dane systemy i zakończyć najważniejszym, czyli wyborem najlepszej gry roku 2006 - według nas, ale także i Was, bo w ostatnich dniach również mogliście oddawać głosy na swoich faworytów. Zaczynamy.



1. Najdoskonalsza technicznie gra

1. Gears of War - Epic Games - Xbox 360 - ten wybór chyba nie jest zaskoczeniem dla absolutnie nikogo. Wraz ze swoją premierą Gearsy wyznaczyły zupełnie nową jakość i całkowicie zredefiniowały pojęcie "gra nowej generacji". Epic swoją grą po prostu udowodniło sceptykom, że tak naprawdę X360 to maszyna bardzo mocna i spokojnie może konkurować z PlayStation 3, które o ile w ogóle, to i tak nie jest wiele potężniejsze. Gdy odpali się GoW na sporych rozmiarów plazmie (42' powinno być w sam raz ;-) ) to wrażenie jest tak niebotyczne, że zaczyna parować mózg, a następnie skrapla się wewnątrz czaszki i wypływa uszami. Pozycja ta jednak nie jest cudowna tylko i wyłącznie pod względem technicznego dopracowania, a jak wiadomo - świetna oprawa audiowizualna idąca w parze z niesamowitą grywalnością to mieszanka wybuchowa, przyciągająca na długie godziny. Po zetknięciu z Trybikami Wojny doprawdy ciężko może być wrócić do oglądania tytułów przemijającej generacji i nic w tym dziwnego - viva la Gears of War!

2. Okami - Clover Studio - PlayStation 2 - wydawało się Wam, że gra z poczciwej, bądź co bądź starusieńkiej PeeSdwójki nie może znaleźć się pośród najlepszych technicznie gier poprzedniego roku? Jeśli tak, to wszem i wobec oświadczam - byliście w ogromnym błędzie, albo po prostu nigdy nie graliście w Okami. Ta gra doskonale ukazuje, co można dokonać w technice cell-shading i udowadnia, iż te dokonania mogą być niesamowite. Okami to zdecydowanie najlepsze wykorzystanie tej technologii w historii i śmiem twierdzić, że poczekamy sobie długo na drugi taki tytuł - łączący w sobie piękno zarówno artystyczne, jak i techniczne. Jedno trzeba przyznać - niemal każdy kto kiedykolwiek zobaczył przygody Amaterasu w akcji od pierwszego wejrzenia w tejże pozycji się zakochiwał. I nic w tym dziwnego - dzieło śp. Clover Studio jest nie tylko świetne, ale i śliczne i właśnie dla tego się na tej liście znalazło.

3. MotorStorm - Evolution Studuios - PlayStation 3 - spójrzmy prawdzie w oczy. Najnowsza konsola ze stajni japońskiego giganta elektronicznego start miała po prostu mierny (u nas, co widać po liczbie launch-titles będzie lepiej). Ale nawet pomimo tego, nie da się odmówić uroku MotorStorm, który oficjalnie zawitał jak na razie dopiero do Japonii, ale i tak już pokazał, jak w przyszłości powinny wyglądać gry na tę platformę. Nie ma co prawda powodu by spodziewać się tutaj grafiki, jak w pamiętnym renderze z maja 2005, lecz nie zmienia to w najmniejszym nawet stopniu faktu, że MotorStorm jest po prostu genialnie prezentującą się grą i mało było w 2006 roku takich tytułów, które pod względem grafiki mogłyby mu podskoczyć. Evolution odwalili kawał świetnej roboty i zdaje się, że przysporzyli Criterion sporo nerwów, wydając na rynek godnego rywala dla ichniego Burnouta. Teraz wewnętrzny zespół Elektroników będzie się musiał sporo natrudzić, by prześcignąć pod względem grafiki MS.

4. Call of Duty 3 - Treyarch - PlayStation 3, Xbox 360 - najkrwawszy konflikt w historii globu jeszcze nigdy nie był tak ładnie odwzorowany od strony graficznej jak jest teraz. CoD 3 co prawda nie prezentuje się aż tak dobrze jak Gears of War, ale wciąż jest jedną z ładniejszych gier roku 2006. High Definition robi swoje i dodatkowo pokazuje moc konsol najnowszej generacji, bo oczywiście mowa tutaj o wersjach na PlayStation 3 i Xboxa 360, które z wiadomych względów wyglądają po prostu najlepiej. Twórcy strzelanek FPP mogą się w kwestii oprawy video sporo nauczyć od ekipy Treyarch, której jak widać robienie ładnych gier nie jest obce. I choć czasem można czuć przesyt shooterami w realiach drugiej wojny światowej, to z pewnością jest to łagodzone właśnie przez takie gry jak Call of Duty 3.

5. Tekken: Dark Resurrection - Namco Bandai - PlayStation Portable - Sam się sobie dziwiłem, gdy w tej klasyfikacji umieszczałem grę z konsoli przenośnej, która swoimi osiągami nie dogania nawet PS2, nie wspominając nawet o dumnych przedstawicielach nowej generacji. Ale Tekken: Dark Resurrection to pozycja, której w kwestii oprawy pominąć się po prostu nie da. Ekipa Namco Bandai wycisnęła z Portabla chyba wszystko co w tej chwili wycisnąć można i pięknie odświeżyła znaną i lubianą serię w wersji kieszonkowej. Wręcz ciężko jest uwierzyć w to, że taką grafikę generuje tak mała i niepozorna konsolka jak PSP. Mroczne Zmartwychwstanie niewątpliwie dorównuje swojemu starszemu bratu, czyli Tekkenowi 5, a dodam jeszcze, iż ciężko oprzeć się wrażeniu, jakby DR był najlepszą dotychczas odsłoną turnieju o tytuł króla żelaznej pięści.

2. Największa niespodzianka

1. Wii - zanim nowa konsola Nintendo ukazała się na rynku można było usłyszeć wcale nie małą ilość sceptycznych głosów na jej temat. Jednych nie bawiło machanie Wiimote'em, drudzy obawiali się o dokładność tego typu sterowania, a jeszcze inni uważali za żałosne to, w jakie "bebechy" firma hydraulika wyposażyła swój sprzęt. Lecz te wszystkie negatywne komentarze okazały się być nic nie warte - wszystkie egzemplarze Wii rozeszły się jak świeże bułeczki i zagrywającym się na next-genie Ninny ludziom nie w głowie było smęcenie na temat nędznej grafiki, czy pojawiających się momentami problemów ze sterowaniem. Zamiast tego woleli oni świetnie bawić się, przede wszystkim z nową Zeldą i z Wii Sports. Warto dodać, że bez przerwy sprzedaż tego sprzętu ani myśli zmaleć, a na aukcjach internetowych wiele osób gotowych jest na nią wyłożyć sporo więcej kasy niż na PlayStation 3.

2. Rynek handheldów - już od dłuższego czasu kształtuje się sytuacja, której przed premierą obydwu królujących dziś konsolek przenośnych w zasadzie nikt nie przewidywał. PlayStation Portable jest pod względem czysto sprzętowym zdecydowanie mocniejsze od Dual Screena, ale Nintendo zarówno na polu maszyn do grania stacjonarnego jak i mobilnego udowodniło, że liczy się innowacyjność i gry. Zawojowali świat swoimi konsolami wyłamującymi się z tradycyjnego trendu i teraz zbierają tego owoce w postaci ton zielonych banknocików. NDS po prostu zjadł PSP i zagryzł je sobie wszystkimi stacjonarkami. Jestem pod wrażeniem!

3. Postawa Sony - zaskoczenie, rozczarowanie, żal i irytacja - te słowa doskonale opisują to, co u graczy wywoływało podejście Sony do nich samych, czyli swoich potencjalnych klientów. Przyznam szczerze, że sporą niespodzianką dla mnie jest zachowanie konsolowego potentata z Kraju Kwitnącej Wiśni. Konkurencja jest coraz trudniejsza do pokonania, a ludzie z Sony sprawiają wrażenie jakby myśleli, że są jedyni na rynku i całkowicie go zmonopolizowali. Raz po raz wychodziły na jaw ich głupie decyzje i tytuły gier, których wyłączność utraciło PlayStation. Na całe szczęście gracze odpowiednio zareagowali na wybryki tej firmy i brzydko mówiąc olali next-gena z jej stajni. Niech to będzie nauczką, że potencjalnych klientów nie powinno robić się w balona.

4. Prey - gra widmo. Zmierzała do sklepów dłużej, niż japońskie eRPeGi nadchodzą do Europy toteż można być zdziwionym, że udało się ją w końcu wydać. Całe dziewięć lat przyszło graczom na całym świecie czekać na to, by zagrać w tego FPS-a na komputerach personalnych, bądź też na Xboxach 360. Parę ciekawych patentów nie uczyniło jednak z dzieła Human Head Studios produktu wybitnego, co nie znaczy, ze w Prey nie warto zagrać - parę ciekawych patentów z tej gry z pewnością potrafi dać odrobinę zabawy. No - to teraz czekamy już tylko na Duke Nukem Forever. Czyżby kolejne dziewięć lat?

5. Rockstar Games Presents Table Tennis - R* raczej nie jest firmą, która zwykła robić trzymające poziom sportówki propagujące zabawę fair-play. Podam tylko jeden tytuł - Grand Theft Auto. Seks, przekleństwa, krew, gangsterski świat i mnóstwo niekoniecznie wyszukanego i wysublimowanego dowcipu. The Warriors i Manhunt (ze szczególnym wskazaniem na to drugie) też do "grzecznych" i artystycznych produktów się zaliczać nie mogą. A tu proszę - Rockstar Games funduje nam tytuł o...tenisie stołowym. Bez roztrzaskiwania rakietek na głowie przeciwnika, czy bezczelnego rzucania w niego mięchem. Co ważniejsze jednak, Table Tennis na X360 zaprezentował się naprawdę godnie i ojcowie gangsterskich gier mogą być dumni, że coś takiego wyszło z ich studia. Dobra oprawa, przyjemny gameplay, niecodzienna tematyka bez hektolitrów krwi - czegóż chcieć więcej?

3. Największy zawód

1. Premiera PlayStation 3 - jedenastego i siedemnastego listopada Sony zawiodło swoich fanów na całej linii, a sceptykom dało powód do szyderstw na następną dekadę. Tym powodem była premiera ich najnowszej konsoli, która wypadła po prostu żałośnie. I nie chodzi tu nawet o to, jak śmieszną ilość konsol rzucono na premierę (dokładnej liczby nie podano, ale prawdopodobnie coś pomiędzy trzysta a czterysta tysięcy sztuk). Nie - nie chodzi nawet o to, że Sony wmawiało nam bzdury o ogólnoświatowym launchu konsoli, a ostatecznie pokazało środkowy palec Europejczykom i przesunęło premierę konsoli na Starym Kontynencie o cztery miesiące. Największą porażką i padaką jest zestaw gier jaki firma Kena Kutaragiego zaserwowała wraz z trafieniem konsoli do sklepów, który może na tle startu X360 nie wypadał tak źle, ale już postawiony przeciwko drugiej generacji gier na Xboxa prezentował się tak słabo, że aż żal było w ogóle patrzeć. Na super-hiper-high-endową konsolę Japończycy dostali MotorStorm w miesiąc po premierze i w zasadzie to tyle. Resistance? Kto przy zdrowych zmysłach przejmuje się Resistancem mogąc pograć w Gears of War na mniej kosztownej Trzystasześćdziesiątce?

2. Koniec current-genów - należy tutaj nadmienić, że stwierdzenie to nie tyczy się PlayStation 2, gdyż to właśnie ta konsolka w 2006 roku ratowała honor Sony i wciąż zaskakiwała pokładami mocy jakie wciąż weń drzemią i interesującymi zapowiedziami. Za to Xbox numer jeden i GameCube umarły śmiercią naturalną gdzieś tam w zaciszu mieszkań graczy leżąc sobie spokojnie pod telewizorami i zbierając kurz lub odpalając stare hity jakie przyszło im otrzymać w trakcie całej generacji. I o ile można by stwierdzić, że GaCek dostał chociaż znakomite pożegnanie w postaci nowej Zeldy: Twilight Princess, która bez reszty zawładnęła sercami graczy na całym świecie, to "Eks" po prostu był i się zmył. Kiedy X360 zaczął pokazywać pazury i ujawniać na co tak naprawdę go stać to niemal wszyscy developerzy opuścili starą maszynkę Microsoftu pozostawiając ją w zasadzie bez interesujących gier na pożegnanie. I w taki sposób najmocniejszy current-gen, w którym drzemał bezsprzecznie największy potencjał spośród wszystkich najpóźniej wyszedł na rynek i najwcześniej zszedł z niego znokautowany przez ludzi, którzy zasilać go mieli kolejnymi grami. Co gorsza w sprzedaży nieznacznie tylko Xbox dał radę wyprzedzić GCN-a. Oj słabo się pod koniec życia spisały te dwa currrenty, oj słabo...

3. Piłka nożna next-gen - zarówno Konami jak i Electronic Arts prześcigają się w tym, by wydawać na konsole i komputery personalne jak najlepsze gry o tematyce footballu, która przyciąga do siebie niesamowite rzesze graczy. Logicznym więc jest fakt, że całe te rzesze ze mną włącznie z wywieszonymi jęzorami czekały na to, z jakiej strony pokażą się piłeczki nowej generacji. A tu klops! Jak widać nikomu ani z Konami ani z EA Sports się specjalnie nie chciało i wyszło to, co wyszło. Nie twierdzę oczywiście, że dostaliśmy gry słabe - co to, to nie. Mimo to, oczekiwałem czegoś znacznie lepszego i dużo bardziej podchodzącego pod frazę "next-gen". Poza tym obydwie gry, zarówno FIFA jak i Pro Evolution Soccer według wszystkich znaków na niebie i ziemi na nowych konsolach powinny wyjść bardziej rozbudowane, skomplikowane i dopieszczone. Ale ku mojemu ogromne zaskoczeniu zostały one wręcz okrojone, co jest rzeczą wręcz niedopuszczalną! Za to EA i Konami u mnie mają minusa jak stąd na Marsa.

4. X360 w Japonii - rzecz, która stała się obiektem szyderstw fanów Sony i Nintendo oraz zachodzenia w głowę tęgich głów w Redmond czemu takie zjawisko w ogóle ma miejsce. Nie oszukujmy się - w Kraju Kwitnącej Wiśni w zasadzie NIKT nie kupuje Three-sixty - nawet GameBoy Advance na wyspach japońskich sprzedaje się zdecydowanie lepiej niż dzieło Microsoftu. Zarówno konsole, jak i gry od dnia premiery (jeszcze w 2005 roku) leżą sobie i kurzą się, bo nasi skośnoocy bracia nawet za darmo X'a nie wezmą. Co ja gadam! Oni go nawet dwu metrowym kijem nie tkną. Sony już opchnęło mieszkańcom Nipponu więcej konsol nowej generacji, niż amerykańskiej ekipie udało się przez ponad rok, mimo tego, że przecież na X360 pojawiły się gry, które powinny zainteresować japońską część graczy. Za przykład niech służy Blue Dragon - co z tego, że za grą stali Akira Toriyama i Hironobu Sakaguchi uwielbiani przez Japończyków? Paru małych ludków z dalekiego wschodu kupiło grę i konsolę, ale zaraz potem wszystko wróciło do normy i nikt już nie chciał przygarnąć do siebie 360-ki! No cóż - wygląda na to, że w ojczyźnie mangi i anime Xboxa już skreślono. Szkoda.

5. Line-up Wii - nie zrozumcie mnie źle. Nie chcę tu najeżdżać na Wii, jakie to nędzne jest, brzydkie i w ogóle fe, be i fuj bo konsola bez wątpienia ma swój urok i coś, co do niej przyciąga. Uważam jednak, że launch-titles nie zmuszają Wii do plucia miodem i czystym funem na graczy. Okay - Zelda jest super i ma tę nintendowską magię, której w zasadzie każda inna seria gier może jej co najwyżej pozazdrościć, ale Twilight Princess wyszła też na sporo tańszym GameCube'ie. Red Steel, jeśli wierzyć ocenom tej gry to kompletna padaka w porównaniu z tym czego można się było po niej spodziewać. Call of Duty 3 więcej zabawy daje na PlayStation 3 i na Xboxie 360, a Wii Sports do spółki z Wii Play to bardziej zabawne mini-gierki niż pełnoprawne tytuły na next-gena. I jestem tym faktem zawiedziony - liczę jednak, że Wii rozwinie skrzydła bardzo szybko i pokaże, że rzesze osób które już te konsolę nabyły nie myliły się w swoim wczesnym osądzie co do wyboru nowej stacjonarnej maszyny do grania.

4. Największa innowacyjność

1. LocoRoco - Sony Computer Entertainment Japan - PlayStation Portable - Loco to bez wątpienia gra oryginalna jak cholera. I to pod absolutnie każdym względem jaki może przyjść na myśl. Podczas gry w LR nie ma takiego pixela na ekranie PSP, który nie byłby czymś nowym, niespotykanym w innych grach. Zaczynając od urzekającej grafiki 2D, której wykonanie może co najwyżej bawić, ale styl powala na kolana i nie pozwala się z nich podnieść. Dalej idą dźwięki - śpiew kolorowych kulek z jakimi w LocoRoco mamy do czynienia jest nieziemsko sympatyczny, kojący i przyjemny w odbiorze. A gameplay? Widzieliście kiedyś grę, w której nie steruje się samym bohaterem, a terenem, po którym się on porusza? Ja nie i jestem zachwycony realizacją tego pomysłu w wewnętrznym studiu Sony Computer Entertainment. Już na pierwszy rut oka widać, że Loco to produkcja z Japonii - tylko tam gry robi się w taki sposób. Dodam tylko, że każdy bez wyjątku, kto uważa, że era oryginalnych i ciekawych tytułów się skończyła po prostu musi sięgnąć po blobowe przygody na PlayStation Portable.

2. Okami - Clover Studio - PlayStation 2 - przygody Amaterasu wyróżniają się jak widać pod absolutnie każdym względem. Oprawa, innowacyjność, czy też szeroko pojęty poziom gry - tu wszędzie królują perypetie japońskiej bogini, która na swój sposób przywraca światu kolory. Sterowanie zwierzętami w żadnej grze nie było tak przyjemne, jak ma to miejsce w dziele świętej pamięci Clover Studio. Koniczynki dopieściły każdy element tej oryginalnej gry do tego stopnia, iż stała się ona nie tylko jedną z lepszych w minionym roku, ale i w ogóle jedną z lepszych na PlayStation 2. Wszystko jest tutaj niezwykłe, ale dopięte na ostatni guzik i przystępne oraz łatwe do przyswojenia dla każdego. I dlatego Okami jest takie piękne - wyróżnia się niezwykłością i przesiąknięte jest kulturą rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni, ale może w to grać każdy i każdy będzie czerpał tak samo dużą przyjemność z odkrywania co też kolejnego może Amaterasu namalować, by na swój magiczny sposób zmienić cell-shadowany świat gry.

3. Viva Pinata - Rare - Xbox 360 - Microsoft dobrze zrobił, że wyłożył ponad 350 milionów zielonych po to, by wyciągnąć Rare od Nintendo. Opłacało się chociażby po to, by sympatyczne i mieniące się chyba wszystkimi możliwymi kolorami Pinatki zagościły na potężnej maszynie firmy Billa Gatesa. To jest chyba tak naprawdę pierwsza gra na Xboxie 360, w której głównym celem jest odprężenie się w spokojny, nie wymagający nerwów sposób. To połączenie Simsów i Pokemonów choć wielkiego sukcesu komercyjnego nie odniosło, to z pewnością udało się byłemu studiu Nintendo i przypadło do gustu tym, którzy z Pinatkami się zetknęli. No i trzeba zaznaczyć, że jest to najbardziej oryginalna gra jaka do tej pory zagościła na Xpudle. I bardzo dobrze, bo tej platformie właśnie takich pozycji brakuje. Oby Rare dalej tworzyło pod skrzydłami Microsoftu takie kolorowe i śliczne gry, które na długo wciągają i można w nie grać w nieskończoność, nie przejmując się upływającym czasem, czy nadbiegającą hordą Locustów, która ma zamiar zrobić nam parę bardzo niemiłych rzeczy.

4. Wii Sports - Nintendo - Nintendo Wii - nie jest to ani ambitny, ani też doskonały i pozbawiony wad twór Ninny, ale za to daje mnóstwo zabawy i syci każdego, kto szuka w elektronicznej rozrywce powiewu świeżości. A Wii Sports to nie tylko powiew - to wręcz podmuch czegoś nowego, bardziej zaawansowanego i zabawniejszego niż EyeToy od Sony [Ski: polemizowałbym...]. Jeśli szukacie FullHD uber-super-duper graficznych bajerów, aliasingów, mappingów i shadingów to Wii Sports nie jest grą dla Was. Za to zapewniam, że jeśli szczególnie interesuje Was to, by po prostu fantastycznie się przed konsolą bawić i to najlepiej w multiplayerze, to gwarantuję, że po dłuższym posiedzeniu przy tej grze będziecie żałowali, iż nie możecie dalej grać z powodu bólu mięśni, którym zaowocował zbyt duży wysiłek. Na Wii Sports można narzekać że jest proste, że jest mało zaawansowane technologicznie, że to nie zabawka dla hardcore'owych graczy, którzy szukają wyzwania... ale przecież dokładnie takie było zamierzenie Big N! Oni chcieli czymś świeżym przyciągnąć do grania osoby, że tak powiem, "trzecie" i w pełni zrealizowali swój plan. Wystarczy spojrzeć ile egzemplarzy Wii zeszło już z półek, by przekonać się że mam rację.

5. Rockstar Games Presents Table Tennis - Rockstar Games - Xbox 360 - przyznajcie sami - nie ma zbyt wielu poważnych, dobrych gier o tenisie stołowym, a pasjonatów tego sportu przecież nie brakuje. I dlatego właśnie Rockstar Games wyszło im naprzeciw i wydało bardzo udany Table Tennis, w którego fani mogą zagrywać się do upadłego. No, może przesadziłem, ale dzięki dobremu TT jest nadzieja, że więcej developerów zdecyduje się na to, by podjąć temat, w którym przecież wiele jest jeszcze do pokazania. Jako że nie jest to zbyt popularna tematyka, to każdy twórca może tu pokazać coś od siebie. Warto też liczyć, że w przyszłości R* wyda kolejnego, usprawnionego Table Tennisa. Miło by było, zwłaszcza że ta gra w wydaniu jeszcze lepszym byłaby produktem świetnym, choć z pewnością nie tak świeżym, jakim jest RGPTT numer jeden. No i o dziwo nie można wyrządzić w tym tytule żadnej fizycznej szkody swojemu przeciwnikowi, a to swego rodzaju precedens w grach Rockstaru. Jestem pod sporym wrażeniem.

 

5. Najlepszy developer/wydawca


1. Nintendo - praktycznie bez przerwy w tym tekście pojawia się nazwa firmy z Kyoto. Nie było ich tylko w rankingu najlepszych technicznie gier roku, ale to tylko podkreśla w jaki sposób prowadzą swoją politykę. Nie musi być pięknie i w ogóle High Definition póki jest zabawnie i póki gracze są ukontentowani. A zawsze są, bo Ninny to jedna z tych nielicznych korporacji, które w kwestii swoich gier w zasadzie nie zawodzą graczy, a wręcz rozpieszczają ich kolejnymi wydawanymi tytułami. W roku 2006 nie było inaczej. Wychwalałem tu już Zeldę: Twilight Princess i mógłbym jeszcze długo wychwalać. Wychwalałem też Metroida. Pisałem o Wii Sports. I tak można by wymieniać dalej, ale jaki jest w tym cel, skoro wszyscy mamy świadomość, że Nintendo zrobiło to, co w zasadzie robi co roku - zostawiło konkurencję daleko w tyle i pokazało prawdziwą klasę. Ten rok jednak był dla nich dosyć niezwykły, bo okazał się również bardzo owocny dla konsol Big N. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że był to najlepszy, a już na pewno jeden z lepszych, rok w historii ekipy Mariana.

2. Sony Computer Entertainment - jako producent sprzętu, Sony w tym roku zawiodło, bo PS3 na dzień dzisiejszy nie jest tym, czym chcielibyśmy by było. Mimo to gry robione oraz te wydawane przez japoński koncern były naprawdę bardzo dobre i nie da się tego skośnookim odmówić. Oczywiście prym wiedzie tutaj Shadow of the Colossus robiony "osobiście" przez SCE. Ale przecież nie wolno zapominać o Insomniac, któremu Sony wydaje gry. Resistance nie zawiódł z całą pewnością i chociaż Gears of War go "prze-hype'ował" to Insomniacy zrobili świetną strzelankę, która nie ma się czego wstydzić i to jest niezaprzeczalne. No i nie możemy zapominać o boskim LocoRoco, w którym osobiście zakochałem się od pierwszego wejrzenia - śliczne słodkie i w ogóle super. Aha - MotorStorma też wydaje Sony, więc to chyba rozwiewa wszelkie wątpliwości co do umieszczenia tej niekoniecznie ostatnio lubianej firmy na tak wysokiej lokacie. Brakowało tylko tego, by Santa Monica Studios wcześniej skończyło God of War 2: Divine Retribution. Śmiem twierdzić, ze wtedy postawiłbym tokijczyków wyżej nawet od firmy Shigeru Miyamoto.

3. Rockstar Games - bardzo soczystym i emocjonującym rokiem był 2006 dla Rockstaru. Blisko było do tego by ich najważniejsza gra minionych dwunastu miesięcy w ogóle się nie ukazała - toczył się o to dosyć głośny proces i można było mieć wątpliwości, czy ostatecznie R* wydadzą tę pozycję, nie wspominając nawet o obawach czy Canis Canem Edit dotrze do takich krajów trzeciego świata jak choćby Polska. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i wyrok padł pozytywny dla Rockstar Games. No ale nie samym CCE człowiek żyje. Sztandarowa seria R-Star też miała się czym pochwalić w tym roku - GTA: Libety City Stories oraz Vice City Stories jak na możliwości PSP okazały się być znakomitym grami i z wywalonym na wierzch jęzorem czekam teraz na informacje o ewentualnym San Andreas Stories, które powinno być jeszcze bardziej rozbudowane. A nie wolno zapominać o opisywanym tu już dwukrotnie Table Tennis, który w udany sposób podszedł do tematu, o którym współcześni developerzy w zasadzie zapomnieli. Świetny rok R*.

4. SquareEnix - ostatni naprawdę znakomity rok dla "Kwadratowych" jaki pamiętam to 2000, więc nie liczyłem jakoś specjalnie na to, że 2006 będzie obfitował w bardzo dobre gry, które przypomną mi stare, dobre czasy PSX-a. Na szczęście Square miło mnie w tej kwestii zaskoczyło i nie licząc padaki jaką był Final Fantasy VII: Dirge of Cerberus to wypadli znakomicie. Na czele oczywiście jest Final Fantasy XII - świetna produkcja w świecie Ivalice, w jakim środowisku by się nie pojawiła, to i tak była bajecznie oceniana. Ale czemu tu się dziwić? Piękna grafika, dobrze wykreowane postacie i doskonały system - po prostu perfekcyjna i w każdym calu kompletna gra. Nie mogła zawieść i nie zawiodła. Tak samo było zresztą z dwoma innymi hitami SE, jakie premierę miały w ubiegłym roku. Mowa tutaj oczywiście o Kingdom Hearts II oraz Valkyrie Profile: Silmeria, które w sercach graczy znalazły tyle samo miejsca ile dwunasty Fajnal. Przyznam szczerze, ze był to rok, który odbudował moje nadzieje co do tego, iż po pamiętnej fuzji "Kwadratowi" wciąż potrafią robić dobre gry.

5. Konami - spory japoński koncern odwalił robotę jak należy. Jedynym małym zgrzytem było Pro Evolution Soccer 6 na Xboxa 360, ale można to wybaczyć tym bardziej, że jest to pierwsza próba Shingo "Seabassa" Takatsuki w przenoszeniu najlepszej piłki na konsolę nowej generacji. No, ale pierwsze koty za płoty i dalej może być już tylko lepiej. Jednak to nie PES6 był tym, na czym szczególnie pragnę się skupić. Chodzi mi o serię Metal Gear, która wyjątkowo mocno dała o sobie znać w podsumowywanym roku. Najpierw Metal Gear Acid 2 na PSP będący taką trochę odskocznią od tradycyjnej formy przygód Snake'a. Odskocznia ta nie wszystkim się spodobała, ale obiektywnie patrząc była to bardzo dobra gra. Podobnie jak Metal Gear Solid 3: Subsistence. Usprawniony Snake Eater to niby tylko nabijacz kasy, ale za to świetnie zrobiony i Hideo Kojimie należą się brawa zwłaszcza za dodanie trybu on-line, który dla serii jest nowością, podobnie zresztą jak NARESZCIE sprawna kamera. No i na koniec najważniejsze, czyli Portable Ops - jedna z bardziej udanych jak do tej pory gier na PlayStation Portable, przy okazji oczywiście kolejny znakomity wpis na kartach historii Metal Gear Solid - serii, o której gracze na całym świece będą bardzo długo pamiętali. Obyśmy tylko mogli za rok umieścić w podsumowanie kolejnego MGS-a. Tego z numerkiem 4.
 
Strona artykuu: [1]  [2]  [3]  [4]  
Dodaj komentarz
do tego artykułu
Komentarzy: 2
Twj kod:
(Przepisz w odpowiednie pole)
Nick*:
E-mail:
Kod*:
Tre*:
* - pola wymagane.
seo plugin
niedziela, 07 luty 2016r.
Hello Web Admin, I noticed that your On-Page SEO is is missing a few factors, for one you do not use all three H tags in your post, also I notice that you are not using bold or italics properly in your SEO optimization. On-Page SEO means more now than ever since the new Google update: Panda. No longer are backlinks and simply pinging or sending out a RSS feed the key to getting Google PageRank or Alexa Rankings, You now NEED On-Page SEO. So what is good On-Page SEO?First your keyword must appear in the title.Then it must appear in the URL.You have to optimize your keyword and make sure that it has a nice keyword density of 3-5% in your article with relevant LSI (Latent Semantic Indexing). Then you should spread all H1,H2,H3 tags in your article.Your Keyword should appear in your first paragraph and in the last sentence of the page. You should have relevant usage of Bold and italics of your keyword.There should be one internal link to a page on your blog and you should have one image with an alt tag that has your keyword....wait there\'s even more Now what if i told you there was a simple Wordpress plugin that does all the On-Page SEO, and automatically for you? That\'s right AUTOMATICALLY, just watch this 4minute video for more information at. Seo Plugin seo plugin http://www.SEORankingLinks.com/
seo plugin
czwartek, 14 lipiec 2016r.
Hello Web Admin, I noticed that your On-Page SEO is is missing a few factors, for one you do not use all three H tags in your post, also I notice that you are not using bold or italics properly in your SEO optimization. On-Page SEO means more now than ever since the new Google update: Panda. No longer are backlinks and simply pinging or sending out a RSS feed the key to getting Google PageRank or Alexa Rankings, You now NEED On-Page SEO. So what is good On-Page SEO?First your keyword must appear in the title.Then it must appear in the URL.You have to optimize your keyword and make sure that it has a nice keyword density of 3-5% in your article with relevant LSI (Latent Semantic Indexing). Then you should spread all H1,H2,H3 tags in your article.Your Keyword should appear in your first paragraph and in the last sentence of the page. You should have relevant usage of Bold and italics of your keyword.There should be one internal link to a page on your blog and you should have one image with an alt tag that has your keyword....wait there\'s even more Now what if i told you there was a simple Wordpress plugin that does all the On-Page SEO, and automatically for you? That\'s right AUTOMATICALLY, just watch this 4minute video for more information at. Seo Plugin seo plugin http://www.SEORankingLinks.us/

UID: 2956
Okadka/art:
Tytu:
Podsumowanie 2006 roku
Developer: -
Gatunek: -
Data wydania:
EUR:
USA:
JAP:
Poziom trudnoci:
       

Strony zaprzyjanione

- ZOBACZ TUTAJ              
Kana³ RSS
Materiay zawarte w serwisie onlygames.pl s objte prawem autorskim i nie mog byw caoci
lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorw!