Onlygames.pl | Serwis Konsolowy, recenzje gier, konsole | PlayStation 3, Xbox 360, Wii, PSP, 3DS, DS, PS2, strona o konsolach

------------------------------------
Kanał OnlyGamespl na YouTube:

Zdjęć w galerii: 13708
Ilość wiadomości: 8226
Ilość artykułów: 1794
Poznań Game Arena 2016 & Warsaw Games Week 2016 - wideo-relacja z imprez | Przedstawiamy Wam wideo-relację z dwóch najważniejszych tegorocznych imprez growych. Sprawdźcie koniecznie.
Uncharted 4: Kres Złodzieja - recenzja [PS4] Murawany kandydat do tytułu "Gry Roku 2016"? Sprawdźcie w naszej wideo-recenzji.
Castlevania: Symphony of the Night - Strefa Retro [PSone, Sega Saturn] Kiedyś niedoceniona, a po latach uznana za jedną z najlepszych produkcji 32-bitowej ery. Czy słusznie?
Nintendo Wii - poradnik kolekcjonera | W kolejnym "Poradniku kolekcjonera" gościmy Nintendo Wii. Kompletny poradnik opisujący Wam który model konsoli wybrać i jakimi akcesoriami warto się zainteresować.
PES 2017 - recenzja [PS4, Xbox One] Czy tegoroczna edycja Pro Evolution Soccer wróciła wreszcie w pełni na właœciwe tory? Sprawdźcie w naszej wideo-recenzji.
Game Boy Advance - poradnik kolekcjonera | Który model konsoli jest najlepszy? Jakich gier szukać? Na te i inne pytania dotyczące GBA odpowiadamy w kolejnym poradniku.
PlayStation 4 PRO - recenzja [PS4] Przed Wami szczegółowy test PS4 PRO - najnowszej konsoli Sony. Warto kupić? Czy warto przesiąść się ze starej PS4? I jak moc PS4 Pro przekłada się na gry?
PlayStation 4 PRO - unboxing | Rozpakowanie nowiutkiego zestawu z PS4 PRO (konsola debiutowała w naszym kraju 10 listopada). Zobaczcie jak prezentuje się sprzęt (wg Sony) dla "profesjonalnych" (?) graczy...
Infamous: Second Son - recenzja PlayStation 4
Przyznam szczerze, że moje doświadczenia z serią Infamous do tej pory przebiegały na zasadzie znajomości z daleką rodziną – niby się znamy, niby spędzimy ze sobą trochę czasu od święta, ale do bliższych relacji nigdy nie doszło. Koniec końców jakiekolwiek kontakty z tytułami od Sucker Punch dane mi było nawiązywać jedynie u znajomych – brak PlayStation 3 potrafił czasem zaboleć. Wiele zmieniło się wraz z premierą PS4. Do życia powołany został Second Son, który jednocześnie ma być „system sellerem” japońskiego giganta. Pora sprawdzić, czy przygody niejakiego Delsina Rowe’a są dobrym powodem do nabycia obecnej generacji.

Według deweloperów, „Drugi Syn” to idealne miejsce dla żółtodziobów, którzy podobnie jak ja dopiero teraz „na poważnie” rozpoczynają swą znajomość z światem „NieSławnych”. Najnowsza odsłona jest czymś na kształt pół-sequela, pół-reebota serii. Akcja rozgrywa się bowiem 7 lat po wydarzeniach zawartych w poprzednikach, ale ukazana zostaje zupełnie nowa historia, niewymagająca znajomości perypetii Cole’a MacGratha. Fani znajdą wiele smaczków widocznych tylko dla nich, a nowi otrzymają fory w postaci łagodnego startu. Wilk syty i owca cała.


Swoją przygodę z Second Son zaczynamy w rodzinnej wiosce głównego bohatera.


Pierwsze chwile spędzone u boku 24-letniego Deslina pokazują, że choć chłop odziany jest jak każdy szanujący się hipster, to przechadzka po mieście z pustym kubkiem ze Starbucksa zdecydowanie nie jest w jego stylu. Początkowym zadaniem, jakie postawi przed Wami gra będzie upiększenie bilbordu przedstawiającego facjatę pewnego stróża prawa poprzez namalowanie na nim graffiti. Zadanie samo w sobie proste jak drut, ale dzięki zastosowaniu żyroskopu wbudowanego w czwartego DualSchocka staje się ono fajną odskocznią od normalnego gameplayu – graffiti jest jednym z zadań pobocznych i jest jednocześnie jedynym side-questem, który mimo wykonywania tych samych czynności bawi tak samo za pierwszym, dziesiątym, jak i setnym razem. Wracając jednak do protagonisty... Sielanka kończy się w momencie, gdy w pobliżu zamieszkiwanej przez niego wioski rozbija się transport przewożący kilku bioterrorystów. Przypadkowo odkrywa w sobie gen „przewodnika” (osoby potrafiącej kontrolować energię lub materię) i wplątuje się w wojskową aferę. Cała ta sytuacja staje się groźna nie tylko dla Deslina, ale również dla jego akomiszowskich współplemieńców. Wir przygody zabiera go do Seattle, gdzie wraz z towarzyszem Reggie’m walczy z Departamentem do spraw Obrony Zorganizowanej (w skrócie DOZ), aby odkręcić zaistniały incydent i dociec prawdy o sobie.

 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Pokazujemy Wam fragmenty gameplayu z InFamous: Second Son. Zobaczcie jak prezentuje się rozgrywka, oprawa graficzna i posłuchajcie polskiej wersji językowej. Film pochodzi z naszego kanału na YouTube: onlygamespl.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


Już sam zarys fabularny wydaje się do bólu sztampowy, prawda? W praktyce nic się nie zmienia. Co by nie mówić, historia nie grzeszy głębią, ale stoi na przyzwoitym poziomie, podobnie jak we wcześniejszych tytułach z serii. Zresztą Second Son wyraźnie opiera się na fundamentach poprzedniczek, często i gęsto korzystając ze sprawdzonych rozwiązań. Opinię o tym, czy to dobrze, czy źle musicie wysnuć sami na podstawie wcześniejszych doświadczeń z cyklem. Przykładowo rolę Zake'a przejmuje Reggie, który czuwa nad bezpieczeństwem Delsina i w razie potrzeby rusza w teren, aby go wesprzeć - z reguły perypetie tej dwójki doprowadzają do komicznych sytuacji. Po drodze jak zwykle do naszej furmanki pędzącej po odkupienie i zemstę wskoczy paru dodatkowych pomocników, których zadaniem jest zgrabne wiązanie oraz posuwanie historii do przodu. Ta z kolei mimo swojej przewidywalności posiada kilka twistów i jest niezłą wymówką na około 8-10 godzin dobrej zabawy.


30 000 kropli deszczu znajduje się jednocześnie na ekranie podczas ulewy. Każda z nich stanowi samodzielną cząstkę..

Seria Infamous przyzwyczaiła graczy do dualizmu wyborów w grze. Element powraca i w Drugim Synu, ale podobnie jak wcześniej wybory malują się jedynie w czarno-białych kolorach, nie pozostawiając miejsca na odcienie szarości. Za wykonywanie dobrych lub złych zadań gracz otrzymuje (bądź traci) punkty moralności. Im wyższy wskaźnik karmy, tym potężniejsze moce czekają na Was w upgrade’ach (swoją drogą drzewko rozwoju jest porządnie rozbudowane). Niestety iluzja wyboru jednej z dwóch standardowych ścieżek karmy przyprawia o uśmiech równie silnie co poprzednio. Po wykonaniu jednego dobrego uczynku nie opłaca się zbytnio rozrabiać, ponieważ inaczej nie jest się w stanie odblokować wszystkich usprawnień.

Najnowszy Infamous to standardowo sandbox, w którym każdy może poczuć się jak niesławny / superbohater siejący zamęt / wprowadzający porządek na ulicach metropolii. Mapa miasta znowu została podzielona na kilka dzielnic będących pod panowaniem wymienionej wyżej organizacji DOZ. Po raz kolejny główny bohater będzie starał się z nich wykurzyć „tych złych” poprzez niszczenie mobilnych baz oraz sianie zamętu na ulicach Seattle. Na tę ostatnią czynność składają się takie rarytasy jak uszkadzanie kamer, wykrywanie tajnych agentów, czy eliminowanie dilerów. Niestety owe questy są strasznie powtarzalne i nie umilają zbytnio odpoczynku od głównego wątku. Wyjątkiem są wspomniane wcześniej zadania z graffiti. Jeśli procent kontroli DOZ nad danym terenem spadnie do 30% gracz może odpalić misję przejmowania dzielnicy. W praktyce wygląda to jednak jak zwyczajna walka podczas swobodnej rozgrywki (!). No, jest jeszcze humorystyczna scenka, i tyle. To tylko podkreśla jak bezpłciowe zadania czekają na Was poza główną fabułą. Amatorzy znajdziek mogą pobawić się w zbieranie „odłamków”, które wymienimy za upgrade mocy Delsina. Jeśli podobał Wam się sposób prowadzenia rozgrywki w poprzednich grach z cyklu, to od razu pokochacie najnowsze dziecko Sucker Punch.



Podczas rozgrywki bohater poskromi kilka rodzajów mocy. Każdy z nich dostarcza zupełnie innych wrażeń wizualnych.

 

Strona artykułu: [1]  [2]      
Dodaj komentarz
do tego artykułu
Komentarzy: 4
Twój kod:
(Przepisz w odpowiednie pole)
Nick*:
E-mail:
Kod*:
Treść*:
* - pola wymagane.
binio
wtorek, 29 kwiecień 2014r.
Nigdy ta seria jakoś mnie nie porywała a to prototype okazał się grywalniejszy a to nawał innych ciekawszych projektów. No i teraz gdzie posucha growa na maksa thief4 to jakiś paradoks. Wszystko ograne a forza 4 już nie przykuwa. Można by było pocisnąć właśnie w second son ale no właśnie. Jest ale, nie posiadam ps4 i nie zapowiada się to rychło. Także może kiedyś jako kolekcja klasyki gdzie już nowy sprzęt będzie w pełni pokazywał pazur. Zasiądę i sprawdzę co to było z tym second son. A na razie czekam na jakiegoś czachojeba co pomoże mi w kupnie którejś z konsol bo obecnie to mizeria na wrotkach a średni infamous nie pomoże w wyborze
Piotrek
środa, 30 kwiecień 2014r.
Zgadza sie, boli to że nowe konsole nie mają system sellera. Potwierdza się reguła że jak debiutuje konsola to najlepiej odczekać rok i dopiero kupować. Na kolejny okres przedświąteczny najczęściej dopiero nadciągają prawdziwe hity. a co do infamous to mnie ta seria nigdy nie porywała. Pierwsza część była bardzo dobra ale dwójka już nie przypadła mi do gustu. Patrząc po recenzjach trójki raczej też hitu nie ma.
Evorkos
czwartek, 01 maj 2014r.
Kurczę no szkoda tylko że taka krótka jest gra, 20 lub mniej godzin by zrobić wszystko w 100%. Oczekiwałem dużo więcej zabawy, więcej zróżnicowanych misji pobocznych. W 2 poprzednie części grało się dwa razy dłużej. Jest też za łatwa nawet na ekspert. Zrobiłem platynę niecałe dwa tygodnie po premierze :/ . Za krótko. Mam nadzieję że następny infamous będie tak długi jak jedynka. Gra jest takto naprawdę dobra, oferuje niewiele ale te 25 - 30 godzin nie były według mnie zmarnowane. Powinna być zamiast Knacka grą startową! Moja ocena 8/10
kuba 34 pozna
sobota, 03 maj 2014r.
gry

UID: 2753
Okładka/art:
Tytuł:
Infamous: Second Son - recenzja
Developer: Sucker Punch
Gatunek: Akcja
Data wydania:
EUR: 21/03/2014
USA: 21/03/2014
JAP: 21/03/2014
Poziom trudności:
3/5
7.5/10
       

Strony zaprzyjaźnione

- ZOBACZ TUTAJ              
Kana³ RSS
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości
lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!