Onlygames.pl | Serwis Konsolowy, recenzje gier, konsole | PlayStation 3, Xbox 360, Wii, PSP, 3DS, DS, PS2, strona o konsolach

------------------------------------
Kanał OnlyGamespl na YouTube:

Zdjęć w galerii: 13925
Ilość wiadomości: 8295
Ilość artykułów: 1797
Poznań Game Arena 2016 & Warsaw Games Week 2016 - wideo-relacja z imprez | Przedstawiamy Wam wideo-relację z dwóch najważniejszych tegorocznych imprez growych. Sprawdźcie koniecznie.
Uncharted 4: Kres Złodzieja - recenzja [PS4] Murawany kandydat do tytułu "Gry Roku 2016"? Sprawdźcie w naszej wideo-recenzji.
Castlevania: Symphony of the Night - Strefa Retro [PSone, Sega Saturn] Kiedyś niedoceniona, a po latach uznana za jedną z najlepszych produkcji 32-bitowej ery. Czy słusznie?
Nintendo Wii - poradnik kolekcjonera | W kolejnym "Poradniku kolekcjonera" gościmy Nintendo Wii. Kompletny poradnik opisujący Wam który model konsoli wybrać i jakimi akcesoriami warto się zainteresować.
PES 2017 - recenzja [PS4, Xbox One] Czy tegoroczna edycja Pro Evolution Soccer wróciła wreszcie w pełni na właœciwe tory? Sprawdźcie w naszej wideo-recenzji.
Game Boy Advance - poradnik kolekcjonera | Który model konsoli jest najlepszy? Jakich gier szukać? Na te i inne pytania dotyczące GBA odpowiadamy w kolejnym poradniku.
PlayStation 4 PRO - recenzja [PS4] Przed Wami szczegółowy test PS4 PRO - najnowszej konsoli Sony. Warto kupić? Czy warto przesiąść się ze starej PS4? I jak moc PS4 Pro przekłada się na gry?
PlayStation 4 PRO - unboxing | Rozpakowanie nowiutkiego zestawu z PS4 PRO (konsola debiutowała w naszym kraju 10 listopada). Zobaczcie jak prezentuje się sprzęt (wg Sony) dla "profesjonalnych" (?) graczy...
BioShock - recenzja Xbox 360PC

Tak naprawdę to nawet nie wiem od czego zacząć… Jak napisać tę recenzję, by oddać całą niezwykłość BioShocka, by opisać co dzieje się na ekranie telewizora w chwili włączenia konsoli. O czym najpierw? O tuningu broni, cudownej grafice, spektakularnych walkach, czy zwalającym z nóg klimacie? Wspaniała fabuła czy kilkanaście najbardziej intensywnych i przerażających godzin na Xboxie 360? Zacznę od początku.

Podczas normalnego lotu samolotem nad Atlantykiem zdarza się potworny wypadek. Właściwie przez pierwsze sekundy gry widać jakieś urywki z tego, co działo się tuż przed tym zdarzeniem. Nie wiadomo kiedy gaśnie światło, a chwilę potem oglądamy już głębiny oceanu. Przed oczami przelatuje jakiś kobiecy wisiorek, torebka, a nawet urwany kawałek samolotu. Po wynurzeniu się nie widać nic poza wodą i odbijającym się w niej ogniem. Od tego momentu można sterować naszym bohaterem. Zza płomieni wyłania się gigantyczna wieża - widać, że to nie jest zwykła latarnia morska. Okazuje się, że to coś zupełnie innego.

Po wejściu do dziwnej budowli zapala się światło. Z każdym krokiem kolejna żarówka. Na ścianach widać transparenty z napisami typu: „No Gods or Kings. Only Man”. Pozytywne wrażenie to tylko pozory. Zaraz wydarzy się coś, co na zawsze pozostanie w Twojej pamięci i rozpocznie ten koszmar. Nie koszmar dla Ciebie, bo już na wstępie mogę powiedzieć, że w Bioshock gra się rewelacyjnie, ale dla bohatera, który musi przedzierać się przez gąszcz psychopatów. Po wejściu do specjalnie przyszykowanego batyskafu i zjechaniu w dół dowiesz się, że nie jesteś w żadnej latarni morskiej czy przytułku, a w podwodnym mieście. Owa metropolia zwie się Rapture, a założył ją pod koniec II wojny światowej Andrew Ryan. Informacje te wydobywają się z radia leżącego gdzieś po lewej. Bierzesz je. Po chwili jesteś świadkiem makabrycznej, wręcz chorej i mrożącej krew w żyłach zbrodni tuż przed batyskafem. Uświadamiasz sobie, że coś tu jest nie tak… Tak zaczyna się kilkunastogodzinny maraton przed konsolą.



Widać, że Rapture ma ogromny potencjał jako podwodne miasto, które w zasadzie nie ma prawa istnieć. Coś jednak nie wyszło. Potencjalni mieszkańcy są opętani żądzą zdobycia narkotyku – jego nazwa to ADAM. To właśnie w jego poszukiwaniu błądzą bez celu bo pokojach i szukają choćby jednej dawki specyfiku. Nie jest o to łatwo – nosicielami są małe dziewczynki: Little Sisters. Niby małe, ale mają ze sobą ogromnych, kilka razy większych od nich ochroniarzy – Big Daddys. Na początku gry widać, jak kończą ci, którzy zadzierają z tymi opętanymi, niepozornymi dziewczynkami – są po prostu brutalnie mordowani przez „opiekuna” na przeróżne sposoby.

Jeśli przeszedłem już do ADAM, warto ten temat przez chwilę pociągnąć. Na początku gry, po zdobyciu klucza francuskiego, w następnym pomieszczeniu czeka specjalna strzykawka z plazmidem. Po wstrzyknięciu go bohater w ataku szału wypada za barierkę. Głos z radia mówi: „Spokojnie. Twój kod DNA jest właśnie zmieniany. Zachowaj spokój”. Po przebudzeniu z końcówek palców głównego bohatera zaczynają strzelać małe wyładowania, w żyłach znajduje się prąd. Jest to jeden z dwudziestu plazmidów – modyfikacji genów, które pozwalają np. na oszukiwanie systemów bezpieczeństwa czy nasyłanie na przeciwnika roju natrętnych pszczół. Na tego typu zmiany pozwala ADAM. Energią, bez której używanie plazmidów nie miałoby racji bytu jest tymczasem EVE, rozmieszczona tu i ówdzie po Rapture w strzykawkach. Kiedy we krwi bohatera zabraknie tej substancji, musi wziąć „igłę” i wstrzyknąć sobie kolejną dawkę. Plazmidy są niezbędną częścią Bioshocka nie tylko dlatego, że czasem bez ich używania nie otworzysz kluczowych drzwi, czy nie pokonasz przeciwnika, który nie jest odporny na ogień. Będziesz ich używał bardzo często wtedy, gdy w broniach (o których za chwilę) zabraknie Ci amunicji, a tutaj jest prawdziwy wachlarz możliwości. Twórcy zadbali o zaawansowaną fizykę. Przeciwników można eliminować na wiele sposobów. Gdy w wodzie stoi pięciu oponentów, nie ma sensu strzelać do każdego z osobna - można po prostu potraktować wodę prądem.



Dopełnieniem plazmidów są toniki. Dzielą się na aż trzy rodzaje: combat, physical i engineering. Dzięki nim można na przykład ze zwykłego klucza francuskiego zrobić prawdziwe narzędzie śmierci, czy w znaczącym stopniu ułatwić sobie hackowanie systemów bezpieczeństwa. Toniki i plazmidy da się przechowywać w specjalnych maszynach – Gene Banks, które są rozmieszczone w wielu miejscach po Rapture.

Czasem dosyć trudno jest znaleźć EVE czy apteczki. Dla leniwych, którzy nie chcą przeszukiwać każdego kąta stworzono specjalne automaty, w których można zakupić niezbędne rzeczy za odpowiednio wysokie pieniądze. Oprócz tego typu maszyn istnieją także U-Vent Machines, które zasługują na szczególną uwagę. Podczas zaglądania w najciemniejsze zakątki miasta można znaleźć bardzo wiele przydatnych rzeczy, takich jak akumulatory, różnego rodzaju gumki czy baterie. We wspomnianych przed chwilą automatach ze zdobytych zasobów można zrobić amunicję, czy różne przydatne przedmioty znacznie ułatwiające rozgrywkę. Najważniejszymi maszynami są chyba jednak Gene Banks. W nich można przechowywać i wymieniać zdobyte plazmidy i toniki. Dzięki takiej ewentualności każdy może obrać własny styl gry i posługiwać się nim przez dalszą część przygody. Jeśli nie zależy Ci na niszczeniu systemów bezpieczeństwa, używaj tonika, który znacznie ułatwi hackowanie. W Bioshocku istnieją także maszyny pozwalające na rozbudowywanie właściwości genów. Tutaj „walutą” jest ADAM, który można pozyskać tylko zabijając Big Daddy’ego i w następnej kolejności Little Sister. Dzięki temu da się potem kupić dodatkowy slot na toniki, plazmidy, a także poszerzyć swoją maksymalną energię życiową, czy ilość EVE we krwi.



Plazmidy to nie wszystko. Ramię w ramię z ulepszeniami genów idą tradycyjne bronie palne. Nalezą do nich między innymi rewolwer, karabin, strzelba, miotacz ogni, czy też strzelba. Można je ulepszać w przeznaczonych do tego specjalnych maszynach. Dzięki takiej opcji możliwe jest całkowite zlikwidowanie kosmicznego wręcz odrzutu przy strzelaniu z karabinu czy polepszenie siły ognia. W ten sposób ze zwykłego shotguna można zrobić prawdziwe narzędzie do zabijania. Warto dodać, że każda broń posiada trzy typy amunicji. Teoretycznie powinno to automatycznie eliminować problemy z brakiem nabojów. Nic bardziej mylnego - trzeba „oszczędzać” przez całą grę. Braki w zasobach doskwierają głównie pod koniec, gdzie często należy eliminować zwykłych przeciwników bronią, która została przeznaczona na bossa czy Big Daddy’ego (potem gdy przytrafia się jakieś ważne starcie, nagle okazuje się, że brakuje amunicji).

Rapture jest wprost najeżone przeróżnymi kamerami, karabinami maszynowymi, czy granatnikami. Rzecz jasna, nastawionymi przeciwko Tobie. Radzić sobie można z nimi na trzy sposoby: po prostu omijać, niszczyć albo hackować. Wszystkie metody są bardzo dobre i gwarantuję, że wykorzystasz każdą z nich nie jeden raz podczas gry. Skupię się na niewątpliwie najbardziej interesującym sposobie radzenia sobie z natrętnym systemem bezpieczeństwa – hackowaniu. Po wciśnięciu odpowiedniego przycisku odpowiedzialnego za tę czynność pokaże się stosowne okno. Tutaj mamy trzy możliwości - można wykonać to własnoręcznie, zapłacić lub też za pomocą specjalnych narzędzi zrobić to automatycznie. Najciekawszą opcją jest oczywiście manualne hackowanie opierające się na mini–gierce. Na planszy jest mnóstwo pól ze znakiem zapytania, a każde kryje za sobą coś innego. Ogólnie rzecz biorąc chodzi o to, by doprowadzić przepływającą przez rurę ciecz z jednego miejsca do drugiego. Za ukrytymi polami znajdujemy różnego rodzaju części rur, które potem trzeba ustawiać na planszy, ale też i przeszkadzajki, utrudniające całe zadanie. Hackowanie można zaliczyć zarówno na plus, jak i na minus. Bez wątpienia jest to bardzo ciekawy i urozmaicający zabawę patent, jednak jest go trochę za dużo. Choć mini-gierkę opracowano ciekawie, to po kilku godzinach możesz mieć jej dosyć.



Na oklaski i owacje na stojąco zasługuje oprawa - zarówno graficzna, jak i dźwiękowa. Można się było spodziewać takiego rezultatu jeśli chodzi o tę pierwszą – za wszystko odpowiada tutaj Unreal Engine 3, który zadebiutował już na Xboxie 360 w Gears of War. Wszelkie efekty po prostu zwalają z nóg [Ski: ja bym przyczepił się do widocznych w niektórych miejscach bitmapowych „plusków” wody, ale nie było tematu ;)]. Z niczym nie da się porównać tego, co dzieje się po przejściu pod ścianą wody. Widok zaczyna wtedy lekko falować - tak, jakby po oczach bohatera spływała przezroczysta ciecz. Żywioł ten odgrywa pierwsze skrzypce w Bioshock i tego należało się spodziewać. Czasem po np. nagłym uderzeniu wody w twarz, na ekranie zostają krople, a widok głębin może zaprzeć dech w piersiach. Jednym słowem – rewelacja. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Dźwięk jest jeszcze lepszy! Często podczas grania w nocy miałem ciarki na plecach. Nie polecam grania na słuchawkach, ponieważ mamy tu do czynienia ze zbyt dużym bogactwem odgłosów, które dochodzą ze wszystkich stron. Lepiej przechodzić Bioshocka na solidnym zestawie 5.1.

Rzeczą, która niewątpliwie uzależnia w nowym dziele BioWare jest zbieractwo. Zapewniam, że z biegiem czasu będziesz chciał zajrzeć w dosłownie każdy kąt, wszystko przeszukać, dowiedzieć się wszelkich szczegółów. W najciemniejszych zakątkach Rapture można znaleźć mnóstwo naprawdę interesujących rzeczy. Przykładem oczywistym jest amunicja. Porozrzucane po różnych pomieszczeniach są także inne fanty, które da się przerobić na przydatne przedmioty w U-Vent Machines. W niektórych miejscach można znaleźć takie specjały jak wino czy papierosy (jak się postarasz, to nawet upijesz głównego bohatera).



Na koniec zostawiłem sobie jedną z największych, jeśli nie największą zaletę tej produkcji. Chodzi tu o klimat. Dawno nie odczuwałem takiego zaszczucia i strachu podczas grania w jakikolwiek tytuł (ostatni raz czułem taką niepewność chyba podczas przechodzenia Silent Hilla). Nigdy nie wiadomo co czeka za rogiem, nigdy nie wiadomo, czy kostnica jest pusta czy nie. Znakomite oddziaływanie na doznania podczas obcowania z Bioshockiem ma to, że akcja gry dzieje się w podwodnej metropolii. Twórcy wykorzystali to tworząc jedną z najbardziej przerażających, a zarazem oryginalnych pod względem klimatu pozycji ostatnich lat. Nie oznacza to, że często straszenie odbywa się według starych, sprawdzonych metod typu „za rogiem stał zombie i się na mnie rzucił krzycząc: „bleeee”. Ogromnym plusem jest rewelacyjna gra cieni. Przykładem jest według mnie najbardziej przerażająca scena w Medical Pavilon, gdzie woda sięga pasa. Główny bohater odwraca się i widzi cień pewnej osoby, która wbija nóż w coś, czego nie można jednoznacznie określić. Po podejściu bliżej gaśnie światło i słychać upiorny śmiech. Czujesz ten klimat? Zakończenia naturalnie nie zdradzę, przeżyjesz to na własnej skórze.

Wady, wady, wady… krótkie podsumowanie minusów Bioshocka. Na pewno bolączką tej produkcji jest to, że za dużo jest w niej zawartego hackowania. Mnie już w połowie gry znudził się ten patent i kamery albo niszczyłem albo po prostu omijałem jak najszybciej. Wiele osób bardzo krytykuje także Photo Research (polega to na robieniu zdjęć przeciwnikom), jednak nie za bardzo rozumiem te narzekania. Zaliczanie tego typu zadań nie jest wcale obowiązkowe. Kontrowersje budzi również fakt, że śmierć sterowanej przez nas postaci jest całkowicie bezkarna. W Rapture znajdują się specjalne kapsuły, które pozwalają na natychmiastowe odrodzenie. Tym samym po śmierci nie trzeba się bawić we wczytywanie save’ów - Bioshock nie jest specjalnie trudnym tytułem. Poważnym jednak zarzutem jest bardzo kiepska synchronizacja dialogów z tym co dzieje się na ekranie. Na szczęście, tego typu sytuacje nie zdarzają się często z tego względu, że bezpośrednią styczność z jakąś postacią, która potrafi mówić ma się dosłownie kilka razy w grze. Zapewniam, że jeśli już to zobaczysz, to spadniesz z krzesła i zaczniesz śmiać się przez łzy :). Można by też przyczepić się do tego, że nie zawarto tu jakiegokolwiek multiplayera, ale byłoby to zarzut trochę na siłę.



Jak więc podsumować Bioshocka? Moim zdaniem to jedna z najlepszych gier w tym roku, ba!, jedna z najlepszych produkcji ostatnich lat. Klimat jest po prostu genialny - ze świecą szukać tak niezwykłej atmosfery w konkurencyjnych tytułach. Oprawa graficzna to najwyższa półka, nieosiągalna przez większość developerów. BioWare udało się stworzyć dzieło, które na zawsze pozostanie już w naszej pamięci. Czy jest to, jak mówiono przed premierą, duchowy następca System Shocka? Oczywiście - obie gry łączy to, że są inteligentnymi FPS-ami, a tych w dzisiejszych czasach jak na lekarstwo. Cóż mogę powiedzieć? Brawa dla twórców!

Bartosz "BartX" Pietrzak

7
Oryginalność
Dużo dobrych i oryginalnych patentów.
9
Grafika
Ścisła czołówka Xboxa 360.
10
Dźwięk
Mistrzostwo świata.
9
Grywalność
Wysoka, jednak z mechanizmem hackowania trochę przesadzono.
8
Żywotność
Starcza na jakieś 12 – 15 godzin w zależności od chęci odkrywania sekretów.
9.2
Ocena końcowa
Każdy posiadacz 360-tki, a w szczególności fan FPS-ów i horrorów, powinien Bioshocka przynajmniej zobaczyć. Szkoda jedynie, że przy drugim podejściu gra już tak nie wciąga.

Jak oceniamy? Wyjaśnienie naszego systemu ocen tutaj.

Strona artykułu: [1]        
Dodaj komentarz
do tego artykułu
Komentarzy: 12
Twój kod:
(Przepisz w odpowiednie pole)
Nick*:
E-mail:
Kod*:
Treść*:
* - pola wymagane.
Piotrek
niedziela, 11 listopad 2007r.
Wypasiony tytuł. Skończyłem go już dwukrotnie i na razie sobie odpuściłem ale z pewnością jeszcze do niego wrócę :). Też polecam wszystkim niezdecydowanym.
gayardo
niedziela, 11 listopad 2007r.
Gra powala, testowałem ją na mega sprzecie dość wypasionym (karta graficzna z dx10 core2duo 2gb ram i takie tam;). Cóż moge powiedziec, fabuła - bardzo interesująca, oprawa graficzna- kapitalna, oprawa dźwiękowa - powalająca, ciekawostą jest fakt, iż scieżkę dźwiękową (bagatela kilkanaście mb) można pobrać legalnie ze strony producenta gry. Gra sie przyjemnie i co najważniejsze produkt wciąga! Polecam bez dwóch zdań. Jeden z 3 wielkich tytułów 2007 roku!:)
Xbox fan
niedziela, 11 listopad 2007r.
Dla mnie gra tego roku, bez dwóch zdań.
Sowa
niedziela, 11 listopad 2007r.
nie wiem jak oni to zrobili ale gra wygląda nawet świetnie na telewizorze 100 hercowym, grałem u kumpla i byłem zszokowany, takie Gearsy np dużo tracą, a tutaj jest bardzo ładnie.
Artix
poniedziałek, 12 listopad 2007r.
Przede wszystkim nie zgadzam się z oceną (jest według mnie za niska), ale przecież to oczywiste prawo zarówno moje, jak i recenzenta (do wystawienia własnej). Gra jest po prostu GENIALNA (jak dla mnie jedna z najlepszych ever). Co do samej recenzji - może być, ale przy takim HICIE nieco bym to jeszcze rozwinął. Obowiązkowo rozszerzyłbym motyw pojedynków z Big Daddym (nie ma nawet wzmianki o tym, że spotykamy dwa rodzaje \"Tatuśków\" ani o ich niesamowitym powerze), boli mnie też niewspomnienie o audio pamiętnikach, które niesamowicie podbijają klimat i pozwalają ogarnąć zajścia w Rapture. Nie ma również nic o różnych rodzajach Splicerów ani o niesamowitym stylu art decor - niezwykle rzadkim w świecie gier, a nadającym całemu BioShockowi jeszcze więcej smaczku (IMO podbija to ocenę za \"oryginalność\"). Te braki są według mnie niedopuszczalne :/. Rozumiem, że tytuł jest cholernie rozbudowany, ale w końcu to naprawdę MEGA HIT - trzeba było podejść do niego jeszcze bardziej skrupulatnie.
Maciek
wtorek, 13 listopad 2007r.
Tymczasem moim zdaniem Bioshock nie jest aż taki superhiper jak to daje sie odczytac w niektorych recenzjach. Ja akurat zgadzam sie z oceną. Osobiście dałbym 9.0. Zbyt liniowe to no i jak zostało wspomniane w tekscie - za duzo hackowania. Na poczatku moze jest to fajne, ale z czasem denerwuje.
Marlon
wtorek, 13 listopad 2007r.
Gra jest bardzo fajna, ale... bardzo łatwa. Nie było dobrym posunięciem umieszczenie tych kapsuł odnawiających życie. Co to za pojdenki skoro w jednej turze rozwale do połowy big daddyego a w drugiej go dokończe... :/
Artix
wtorek, 13 listopad 2007r.
Można do tego podchodzić różnie. Na pewno zapewnia to brak jakichkolwiek przestojów - każdy grę skończy. Hardkorowcy mogą bawić się w: a) poziom trudności hard b) ratowanie, a nie \"harvestowanie\" Little Sisters c) zwyczajne ładowanie stanu gry po śmierci (wtedy ułatwień nie mamy żadnych)
Marlon
wtorek, 13 listopad 2007r.
No tak i pokaż mi jedną osobe która wgrywała stan gry po śmierci :D. Wiadomo, jakiś ogromny minus to nie jest, ale twórcy mogli pomyśleć nad jakimś innym rozwiązaniem.
Artix
środa, 14 listopad 2007r.
Niby dlaczego mieli myśleć nad innymi? Nie chcesz przestojów - grasz tak, jak jest. Nie podoba Ci się to rozwiązanie - wczytujesz save\'y (ładują się w miarę szybko). Zapewniam Cię, że niektórzy tak robią.
teamxbox
czwartek, 15 listopad 2007r.
dla mnie obok call of duty 4 pretendent do gry fps roku
PS2 BUTCHER
poniedziałek, 07 lipiec 2008r.
ta gra jest cudowna ... i tyle, a ja nienawidzę fPsów , a Bioshock mnie zmiażdżył !!!

UID: 3648
Okładka/art:
Tytuł:
BioShock
Developer: 2K Boston
Gatunek: FPS
Data wydania:
EUR: 08/24/07
USA: 08/21/07
JAP: -
Poziom trudności:
2/5 (niski)
9.2/10
       

Strony zaprzyjaźnione

- ZOBACZ TUTAJ              
Kana³ RSS
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości
lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!